niedziela.
t nieżyw. ja też. żołądek.
goście. miło, my zmęczeni.
o 16 T wychodzi, wraca o 21:45.
mama wpada, sprząta. ja leżę, umieram.
W kładzie się wcześniej. U jakoś usypia.
20 zaczyna się koncert - gdzieś w połowie, W budzi się. wymioty - wszędzie. włosy, buzia, brzuch, stopy.
moje też.
ja też.
do końca koncertu radiotransmisji sprzątam.
T wraca. ja usypiam. U o 1 w nocy coś na kształt wymiotów.
poniedziałek.
późny, ciężki poranek. gdzieś potrzeba odsypiania.
ciężko wstajemy.
T w domu. układa nawet klocki z W nieprzedszkolną.
wychodzi jak zwykle 1230
wraca pozno, 1830, wychodzi 2000 na próbę w domu 23 50 bo jeszcze
musi oddać sprzęt.
kłtónie dyskusje. o ten nieszczesny powrot do domu z ferii.
przepychanka słowna, kto kogo przebije argumentami.,
dostaję okres.
dodatkowo okazuje sie ze urlop nieuzgodniony z intelisoftem
poczucie ciężkosci. odpowiedzialnosci znowu na mnie.
jakbym miala znowu czegos kolejnego pilnowac.
martwię się o kasę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz