cudna sobota. niemal cała razem.
i W w doskonałym humorze. słuchałą chyba 6 razy Kubusia Puchatka.
farby.
klejenie. rano sprzątamy, potem zakupy. wspolne.
wracamy razem. pomyślałam: ojej, co za szczęście. idziemy, bawimy się w ojciec wirgiliusz.
T wychodzi o 16:30.
licze na to ze wroci wczesniej jak zapowiadał, ze pomoze mi - moze zrobi ciasto..Łukasz się ucieszy.
niesatety. wraca o 23:30 z rozwalonym żoładkiem.
idę robić ciasto....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz